Tatry w crocsach

Rety, to nie takie proste pisać posty. Ten piszemy już dwa tygodnie, bo jak nie praca to wyjście, a jak nie wyjście to brak weny. Może będzie trudno uwierzyć, ale żyjemy już 19 lat, a to nasz pierwszy raz w Zakopanem. Crocsy też dopiero poznawały tatrzańskie szlaki.

                             Doliny też mogą być zajmujące.

 Zakopane, jak Zakopane, bez większych zachwytów… Krupówki przepełnione turystami, kolejka na Gubałówkę pędząca w tą i z powrotem i dworzec przypominający stary kurnik. Jednak, mimo wszystko dobrą decyzją jest    wybrać tę lokalizację na swój nocleg. Chcesz zobaczyć Dolinę Kościeliską, kończąc na Dolinie Chochołowskiej? Za 5 ziko bez problemu dojedziesz autobusem do Kościeliska na sam początek szlaku.                                Podczas wędrówki koniecznie zajrzyjcie do Jaskini Mylnej, ciekawe czy Was zmyli.                      Nam udało się wyjść, ale nie raz przeszły nas ciary.

 

zakopane, tatry, jaskinia mylna, co zobaczyc 3
zakopane, tatry, jaskinia mylna, co zobaczyc 10

                          Zdobądź jakiś szczyt…                         

                                                          tylko nie rzucaj sie od razu na Rysy.                                                           Nasza sztandarowa zasada w górach: zawsze chodzimy na własnych nogach, więc marudom mówimy NIE.    Po co jechać wyciągiem czy bryczką, którą ciągnie biedny koń, skoro jesteśmy w pełni sił, by wspiąć się na szczyt pieszo, nawet w crocsach?!  U nas to czasem i na rękach.

zakopane, tatry, jaskinia mylna, co zobaczyc 8

Kasprowy Wierch to absolutny must have. Krąży nawet pogłoska, że być w górach i nie wejść na niego to jak być nad morzem i nie zamoczyć stóp w wodzie.

Wejście na Kasprowy dało nam nie lada frajdę. Podczas całej wędrówki mierzyłyśmy się z Giewontem i patrzyłyśmy, kiedy w końcu bedziemy wyżej, niż jego wierzchołek (prawie tak, jakbyśmy zdobyły oba XD). Wiecie, że przez większą część roku na Kasprowym jest mgła!? Szczęściary z nas, bo trafiłyśmy na przejrzysty dzień, mimo minusowej temperatury…

Dzięki temu udało nam się sfotografować drogę wiodąca na Świnicę- górę, która zauroczyła nas swym wyglądem, ciekawe czym sobie zasłużyła na tak „honorową” nazwę.

zakopane, tatry, jaskinia mylna, co zobaczyc 5

Gubałówka, czyli drugie centrum Zakopanego

My jak zwykle wybrałyśmy pieszą wędrówkę. Z racji tego, że na niebie ciążyły granatowe chmury, zdecydowałyśmy się pójść szlakiem wyznaczonym na terenie prywatnym, za co zapłaciłyśmy 3zł/os. Szlak według nas dość trudny, ze względu na strome wzniesienie, za to podłoże dość przyjemne. Być może wydawał               nam się nie najprostszy, dlatego, że wchodziłyśmy na Gubałówkę, zaraz po zejściu z Kasprowego?!               Na szczycie poprzechadzałyśmy się 5 minut, następnie odpoczywając na leżakach dostępnych na plaży wyczekiwałyśmy choć minimalnego przejaśnienia. Niestety złapał nas deszcz i musiałyśmy uciekać. Weszłyśmy na poczekalnie kolejki linowo-terenowej, jednak nie zdecydowałyśmy się na zjazd, uparcie przeczekałyśmy, aż deszcz przestanie padać. Po 30 minutach, w mżącym, orzeźwiającym deszczu zaczęłyśmy schodzić w dół.

Gubałówka, pomimo swoich 1126m n.p.m jest bardzo intrygująca. Rozpościera się z niej widok na śpiącego rycerza, czyli Giewont, a na lewo od niego podziwiać można Nosal. Widok obejmujący dodatkowo wiele, innych, tatrzańskich szczytów zapiera dech w piersiach, koniecznie musicie to zobaczyć.

zakopane, tatry, jaskinia mylna, co zobaczyc 12

                      Pokora, pokora i jeszcze raz pokora                         W górach pogoda zmienia się diametralnie. Pamiętajcie, że mimo, iż na dole słońce przygrzewa, gdy                                       wspinamy się wyżej nie tylko ciśnienie spada, ale również pogoda może zaskoczyć.                      Nas zaskoczyła…, gdy wybraliśmy się by przejść przez Zawrat do Doliny Pięciu Stawów. Śmialiśmy się, że Zawrat nas zawrócił, być może stąd ta nazwa!? Przez cały dzień Oliwka marudziła, że chce dotknąć śniegu no i udało się- cel osiągnięty, choć nie było łatwo. Pamiętajcie bezpieczeństwo na pierwszym miejscu, my zawróciliśmy, ale nie wszystkim sie udało, kiedy schodziliśmy w dół, TOPR nieustanie latał w tamtą stronę.  Góry uczą POKORY, trzeba mierzyć swoje siły na zamiary i wiedzieć kiedy spasować.

 

Przygód w crocsach będzie więcej, w Tatry też wrócimy, zatem czekajcie, bo ciąg dalszy nastąpi!

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *